Literackie święto polskiej książki w Paryżu – dzień trzeci

W trzeci dzień paryskich targów książki polskie stoisko odwiedził premier Francji Manuel Valls, który otrzymał w prezencie egzemplarz Mikrokosmosu Normana Daviesa. W spotkaniach autorskich wzięło udział ponad 20 twórców z Polski i ze świata. Dyskutowaliśmy o poezji, polskim kryminale, odkrywaniu Mrożka, o wolności i o demokracji. Można było spotkać się m.in. z  Adamem Michnikiem, Olgą Tokarczuk, Joanną Bator, Ryszardem Krynickim, Tomaszem Różyckim,  Markiem Krajewskim, Zygmuntem Miłoszewskim czy Joanną Concejo.

O Mrożku, Kantorze i recepcji ich dzieł rozmawiały Vera Michalski, Małgorzata I. Niemczyńska i Marie-Thérèse Vido-Rzewuski. Panelistki próbowały odpowiedzieć na pytanie czy dzieła Sławomira Mrożka mają szansę wrócić do pełni popularności. Twórczość Kantora jest bardzo elitarna, istnieje pewien kult Kantora w wąskim gronie odbiorców, Mrożek natomiast ma szansę dotrzeć do szerszej publiczności. Przylgnęła do niego etykieta twórcy trudnego, ale ja wierzę, że zostanie odkryty na nowo.

Poezja polska i jej znaczenie były tematem rozmowy literaturoznawczyni Marie Bouvard, pisarza i historyka literatury Alaina van Crugtena oraz Michała Rusinka. Paneliści dyskutowali o twórczości Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza i Tadeusza Różewicza – trojga najbardziej znanych przedstawicieli polskiej szkoły poezji, mówili o recepcji ich wierszy, ale też podjęli próbę osadzenia ich w codzienności. Codzienności minionej – mówił Michał Rusinek – takiej, do której Francuzi nie mają dostępu podwójnie, bo to codzienność polska, a dodatkowo osadzona w PRL. Wniosek jest taki, że należy tę poezję we Francji przeczytać na nowo, być może mniej patrząc na koneksje miedzy literaturą polską a francuską, nie osadzając jej, ale próbując ją zrozumieć w kontekście polskiej historii, polityki i także sztuki – dodał Rusinek.

W kolejnej rozmowie o poezji wzięli udział Tomasz Różycki i Ryszard Krynicki. Mówiąc o swojej twórczej drodze, poeci wspomnieli także autorów Nowej Fali, twórców, którzy ukształtowali polską dykcję poetycką na lata.

W spotkaniu poświęconym kryminałowi udział wzięli Marek Krajewski, Zygmunt Miłoszewski i Hervé Le Corre. Autor „Gniewu” przekonywał, że ten gatunek literacki cieszy się w Polsce dużą popularnością: Wejdziecie Państwo do księgarni i widzicie całą osobną salę z kryminałem – mówił. Zwrócił także uwagę na coś, co odróżnia polski kryminał od innych: Wszystkie nasze książki są o pamięci europejskiej – stwierdził. – Często nam się wydaje że przeszłość została dawno napisana i nic się w niej nie dzieje, ale okazuje się że ukrywają się w niej inne języki, inne narody, winy z którymi sobie nie poradziliśmy… I to znakomicie pokazuje, jak literatura kryminalna może być egzorcyzmem historii. Marek Krajewski odpowiedział na pytanie, dlaczego zdecydował się na osadzenie swoich kryminałów we Wrocławiu: Kocham to miasto, a gdy się kogoś kocha, to trzeba jak najlepiej poznać jego historię.

Trudno jest rozmawiać o literaturze w sytuacji, kiedy Ukraina bardziej potrzebuje broni, kiedy, co na swój sposób wymowne,na Salon du livre nie ma stoiska prezentującego literaturę ukraińską, a wydatki rządu idą na wojnę – zaczął piękną polszczyzną spotkanie z Adamem Michnikiem Jurij Andruchowycz. Dwóch intelektualistów reprezentujących różne kraje i różne pokolenia zastanawiało się nad znaczeniem konfliktu na Ukrainie dla wartości europejskich. Pisarze byli zgodni co do tego, że linia tego konfliktu nie przebiega zgodnie z podziałami językowymi i etnicznymi, ale polega na wyborze kulturowym. Rosja Puszkina nie jest Rosją Putina – stwierdził dobitnie Adam Michnik. Wtórował mu Andruchowycz: czytelnicy moich książek to w dużej mierze rosyjskojęzyczni mieszkańcy Ukrainy. Podstawową sprawą dla przyszłości Ukrainy i całego kontynentu jest wybór wartości demokratycznych przy jednoczesnym odrzuceniu narracji politycznej w kulturze jako ryzykownej i potencjalnie prowadzącej do odrzucenia demokracji jako prawa do wolności – spuentowali Michnik i Andruchowycz.

Twórczość Brunona Schulza i Witolda Gombrowicza stała się tłem spotkania trzech znakomitych współczesnych powieściopisarek polskich i francuskich inspirujących się w różnym stopniu poetyką realizmu magicznego, filozofii dalekowschodniej i psychologii głębi – Olgi Tokarczuk, Joanny Bator i Sylvie Germain. Czy charyzmat i niepodrabialny styl dwóch gigantów polskiej literatury okresu międzywojennego jest dla współczesnych pisarek polskich inspiracją, czy „gębą” i ograniczeniem? Zamieszkała w małym miasteczku na Dolnym Śląsku Olga Tokarczuk wyznała, co pociąga ją w sytuacji pisarki „prowincjonalnej”, dlaczego polski, a szerzej środkowoeuropejski punkt widzenia może być ciekawszy, bardziej nośny i odkrywczy niż Zachodni.